30-05-2025 eKurier | Szczecin/Region
SONDA

Moje dzieciństwo

Marian Kuszyk:

- Byłem najmłodszy z piątki rodzeństwa, a nasz dom był miejscem pełnym szczęścia. W latach 60. dzieci spędzały czas głównie na podwórku, bawiąc się w kapsle, klasy, czy zbierając stonkę. Wystarczyło kilka prostych rzeczy - kawałek betonu, kreda, kapsle i kamyk - i cały dzień mijał w radosnej zabawie. Jadaliśmy chleb ze smalcem, a słodycze to tzw. mordoklejki. Wspólnie z rodzicami przygotowywaliśmy śmietanę i masło, a kwaśne mleko piliśmy codziennie. Ten okres mojego dzieciństwa był ukierunkowany na wychowanie w duchu samodzielności.

Stanisław Kudyba z wnuczętami:

- Dzieciństwo 60 lat temu było zupełnie inaczej niż dzisiaj. Dzieci spędzały czas na podwórku, bawiąc się na świeżym powietrzu, korzystając z prostych zabawek. Rodzice często pracowali w polu, PGR lub na kolei

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 30-05-2025