25-11-2021 eKurier | Kultura
PÓŁKA Z WIERSZAMI

Przytulony do cienia

Rzadko się tak zdarza, że książka przygotowana pod koniec życia zmagającego się ze śmiertelną chorobą autora, który jest swego losu świadomy, ukazuje się wkrótce po jego śmierci. Ale Lech M. Jakób (1953-2021), kołobrzeski pisarz i wydawca, choć na śmierć się przygotowywał - czego wymownym znakiem tytuł jego ostatniego, przygotowanego do druku tomu: Ćwiczenia z nieobecności - zmarł dość nagle, wiosną tego roku, w szczecińskim szpitalu; a wierzył, że zdąży się jeszcze pojawić na zaplanowanej na grudzień szczecińskiej promocji w Klubie 13 Muz.

Dla czytelnika, do którego trafia taka naprawdę na ostatnią chwilę zrobiona książka - choć zabrzmi to bezdusznie, okrutnie - korelacja tego rodzaju stanowi natomiast intrygujący walor; rodzaj budzącego metafizyczny dreszcz sprawdzianu, na ile słowa poetyckiej zapowiedzi okazały się adekwatne do tego, co po nich. W jakim stopniu udźwignęły śmierć, której były heroldem. A „głos zza grobu" bywa literacką atrakcją samą w sobie.

Dla kogoś, kto autora znał - blisko, a choćby tylko z oddalenia - są to rzecz jasna sprawy nieistotne, w odbiorze takich wierszy liczyć się będzie dla niego ich osobisty ton, prawda wewnętrzna, nie literacka.

Ze smutną satysfakcją rzec w tym miejscu mogę - zarówno jako ktoś, kto Lecha znał, od lat, ale też jako patrzący z dystansu, zaintrygowany narodzinami jego pośmiertnego tomu świadek, a w końcu odbiorca tych pożegnalnych wierszy - iż Ćwiczenia z nieobecności sprostały wszystkim powyższym próbom. Będąc tomem atrakcyjnym poznawczo, jak i prawdziwym, a poza wszystkim i przede

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 25-11-2021