12-07-2019 eKurier | Kurier Plus
Największy festiwal na świecie – osiem godzin jazdy pociągiem ze Szczecina

Selfie z gęsimi pipkami

Selfie z gęsimi pipkami
Podczas ośmiogodzinnego koncertu pt. „Szalom na Szerokiej” tradycyjnie, jak co roku, odbyła się Hawdala, czyli uroczystość pożegnania szabatu. Fot. Andrzej KRZYŻANOWSKI

Monika GAPIŃSKA

Modnie jest wrzucić na Facebooka selfie z Open’er Festivalu albo festiwalu Pol’and’Rock (dawniej – Przystanku Woodstock), najlepiej w jakiejś hipsterskiej albo rockowo niedbałej stylówie (czytaj: w starannie wybranym stroju, zgodnie z technikami łączenia kolorów, wzorów, fasonów). Zapewniam jednak, że przeżycia muzyczne oraz dawka pozytywnej energii, z jaką spotkamy się na krakowskim Kazimierzu podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej, jest równa tej z Gdyni albo Kostrzyna nad Odrą. A do zrobienia selfie jest mnóstwo okazji w grodzie Kraka, np. podczas „Szalom na Szerokiej” albo z talerzem pełnym gęsich pipek.

Dziesięć dni największego na świecie interdyscyplinarnego festiwalu prezentującego kulturę żydowską oraz tysiące entuzjastów przyjeżdżających z najróżniejszych zakątków globu specjalnie na tę imprezę. Oto Kazimierz podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej. Od kameralnego wydarzenia w kinie Mikro do festiwalu prezentującego nowoczesną kulturę żydowską. W tym roku był też tu obecny – po raz pierwszy! – izraelski hip-hop. Taki jest właśnie Jewish Festival,

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 12-07-2019



Image
Tematem tegorocznej edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie była ziemia – jeden z żywiołów, miejsce budujące tożsamość, przechowujące pamięć i tworzące przyszłość. „Ziemia – z której jesteśmy i do której wrócimy – jest nam dana na chwilę, zaś my w swej zachłannej głupocie, miast mądrze uprawiać, niszczymy ją nieodwracalnie” – mówił Janusz Makuch, dyrektor imprezy. Fot. Andrzej KRZYŻANOWSKI
Image
Raymonde Abecassis to ikona żydowskiej muzyki marokańskiej, obecnie mieszkająca w Izraelu. W Krakowie wystąpiła z jazzowym zespołem The Europeans. Fot. Andrzej KRZYŻANOWSKI
Image
Mała Orkiestra Dancingowa pod dyrekcją Noama Zylberberga (na zdjęciu) wykonuje muzykę dwudziestolecia międzywojennego zgodnie z duchem czasu, z którego pochodzi. Lider grupy urodził się w Izraelu, tam ukończył studia i nauczył się języka polskiego. Kilka lat temu przyjechał do Polski, by poznać lepiej tutejszą muzykę i chcąc ją nagrać – jak mówi w wywiadach – dla izraelskich hipsterów. Pozostał jednak w Polsce, wykonując m.in. polskie tanga i fokstroty z lat 20. i 30. Fot. Andrzej KRZYŻANOWSKI
Image
Dziesięć dni największego na świecie interdyscyplinarnego festiwalu prezentującego kulturę żydowską oraz tysiące entuzjastów przyjeżdżających z najróżniejszych zakątków globu specjalnie na tę imprezę. Oto Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie. Fot. Andrzej KRZYŻANOWSKI
Image
Pisze się o nim: człowiek tajemnica, bowiem w jego biografii jest dużo luk i właściwie nie wiadomo, co się z nim działo w ostatnich latach. Uzi Navon z Izraela po długich latach przerwy w pracy artystycznej wrócił na scenę, wykonując muzykę nieco w stylu lat 70. To było absolutne zaskoczenie festiwalu! Nagle w środku upalnego czerwcowego dnia na estradzie pojawił się mężczyzna ubrany i „wystylizowany” jak Edward Hulewicz i zaśpiewał utwory, które z powodzeniem mogły się znaleźć na pierwszej płycie Zbigniewa Wodeckiego. Fot. Andrzej KRZYŻANOWSKI