12-07-2019 eKurier | Kurier Plus
„Demokratyczne” wybory w SSM

I znowu się powybierali

Mirosław KWIATKOWSKI 

Osoby, które miały być wybrane, zostały wybrane, bo „krasnoludki” wskazały, na kogo głosować, a ludzie to kupili – tak najkrócej można podsumować niedawno zakończone „wybory” do organów statutowych Szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Głosowanie przebiegło tak, jak miało przebiec… nikt nikogo za rękę nie złapał, ale analiza sprawozdania z wyborów, które jest zamieszczone na stronie internetowej SSM, daje dużo do myślenia. Osoby, którym skończyła się kadencja w radzie nadzorczej, wróciły do rad osiedlowych, a „właściwi ludzie” z rad osiedlowych wrócili do RN.

Taki scenariusz wyborów przewidziałem przed ich rozpoczęciem, czyli 31 maja br. w artykule „Krasnoludki rozdadzą karty?”. Sprawdził się, a najwięcej „krasnoludków” było jak zawsze na osiedlu Mickiewicza.

„To »krasnoludki« rozdawały miejsca w RN i radach osiedlowych w poprzednich wyborach trzy lata temu. Okazuje się, że wybory »rozgrywane« były na zebraniu osiedla Mickiewicza, gdzie »swoi« otrzymywali najwięcej głosów. Oczywiście że rozdający karteczki, na kogo głosować, działają na własną rękę, bez konsultacji z zarządem czy też ustępującą radą nadzorczą. Ci zapewne o niczym nie wiedzą (?)” – pisałem w tekście miesiąc temu, przypominając wybory sprzed trzech lat. Tak też było teraz. Wystarczy popatrzeć na zestawienie, ile kto otrzymał głosów na poszczególnych osiedlach.

Kandydaci sobie nie życzą?

Władze spółdzielni nie ogłosiły na stronach internetowych nazwisk osób kandydujących do tych gremiów. Na wysłane przez mnie w tej sprawie przed wyborami zapytanie prezes spółdzielni Wiesław Biczak nie raczył do dziś odpowiedzieć. Andrzej Kaczmarek, pracownik

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 12-07-2019